Haxi says:
Jak mi ktoś da darmowe parę godzin do każdego dnia to będę wrzucać na bieżąco xD a tak macie hurtem co jakiś czas xD
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OC. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 listopada 2011
poniedziałek, 24 października 2011
środa, 19 października 2011
Wielka dawka skanowania
Haxi says:
Długo nic nie wrzucałam bo miałam lenia i nie chciało mi się skanować xD Za to teraz macie ful porcję xD
czwartek, 29 września 2011
środa, 29 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
Ja jeszcze żyję
Haxi says: Wpierw małe wyjaśnienie. Żyję i rysuję mimo iż nic nowego tu się nie pojawia. To z racji tego, że porzucam prace w połowie i rysuję coś nowego. Głownie zabieram się za rysowanie wieczorem, w nocy jest dopiero połowa pracy a mnie napieprza kark, plecy, nadgarstek i tyłek. Jak zostawiam rysunek na następny dzień zazwyczaj do niego już nie wracam. Ale postaram się pokończyć stare prace. Oto parę przykładów. Prawdopodobnie większość prac będzie miało nowe kolorowanie lub całkiem od nowa robiony lineart.
niedziela, 19 czerwca 2011
Cesarz Arkan IIII
Haxi says: Od dłuższego czasu planowałam zrobić własną talię tarota. Problem w tym, że nie miałam czasu nad tym posiedzieć. Dziś w pocie czoła powstała pierwsza oficjalna karta. Pierwszy projekt był całkiem inny, postanowiłam go trochę ulepszyć. Mam nadzieję, że wyszło dobrze :) Postać to Kaworu z Valkirii. Jestem zadowolona patrząc na to, ze długo nie rysowałam i wyszłam z wprawy. Poza tym podejrzałam ciekawy pomysł na lineart, który w praktyce rzeczywiście się sprawdza :)
sobota, 26 marca 2011
gwiazdka
Haxi says:
Oto Ynxi. Jest prawą ręką Fauruna boga gwiazd. Na co dzień pod postacią pieska (awww jest rozkoszny =^_^=) czasem pojawia się jako kobieta. Ogólnie to ona jest gwiazdą, ale to jak Faurun sobie siedzi tam u góry xD
Już kiedyś się pojawiła na pracy, ale całkiem nie związanej xD to z niej wzięłam pomysl by ją wykorzystać xD
czwartek, 10 marca 2011
Moje dziwne sny
Haxi says:
No i mogę zabrać się za opis. A więc jak wiadomo istnieją 4 bóstwa. Bogini słońca Yoshima, bóg gwiazd Faurun, bóg planet Aghaton i bogini księżyca Morgana. Jak głosi legenda każde z nich wraca na świat pod postacią swojego potomka. Następuje to w specyficznych okolicznościach. Owy potomek, gdy połączy się ze swoim bogiem otrzymuje jego moc. Mimo iż każdy uznaje to za legendy i bajki są na świecie ludzie, którym zależy na sprowadzeniu owych bogów. Nie zawsze intencje ich są dobre. Każdy z bogów rodzi się inaczej. Bogini słońca wstępuje w niemowę, narodzone w świetle południowego słońca najdłuższego dnia w roku. Rośnie i rozwija się by osiągając dorosłość i móc uwolnić w pełni swoją moc. Moc światła. Bogini księżyca rodzi się z dziewiczej krwi podczas 6 pełni roku. Młoda dziewczyna musi stracić dziewictwo tej nocy, wtedy łączy się ciałem ze swoim partnerem tworząc jedność. Uwalnia się w niej moc ciemności. Bóg planet budzi się w najrzadszy dzień. Kiedy wszystkie planety staną na jednej linii. Wtedy Bóg sam wybiera w kogo chce wstąpić. Dlatego też bardzo trudno namierzyć taką osobę. Otrzymuje ona niezwykły dar gdyż panuje nad wszystkimi żywiołami. Faurun jest niezwykle przewrotnym bogiem. Jedni mówią, że przybywa gdy gwiazda polarna płonie niczym słońce. Inni, kiedy mimo bezchmurnego nieba nie widać ani jednej z gwiazd. Nikt nie wie jak przebiega cały proces. Osobę ową można poznać po mocach iluzji, telepatii i telekinezy.
No i mogę zabrać się za opis. A więc jak wiadomo istnieją 4 bóstwa. Bogini słońca Yoshima, bóg gwiazd Faurun, bóg planet Aghaton i bogini księżyca Morgana. Jak głosi legenda każde z nich wraca na świat pod postacią swojego potomka. Następuje to w specyficznych okolicznościach. Owy potomek, gdy połączy się ze swoim bogiem otrzymuje jego moc. Mimo iż każdy uznaje to za legendy i bajki są na świecie ludzie, którym zależy na sprowadzeniu owych bogów. Nie zawsze intencje ich są dobre. Każdy z bogów rodzi się inaczej. Bogini słońca wstępuje w niemowę, narodzone w świetle południowego słońca najdłuższego dnia w roku. Rośnie i rozwija się by osiągając dorosłość i móc uwolnić w pełni swoją moc. Moc światła. Bogini księżyca rodzi się z dziewiczej krwi podczas 6 pełni roku. Młoda dziewczyna musi stracić dziewictwo tej nocy, wtedy łączy się ciałem ze swoim partnerem tworząc jedność. Uwalnia się w niej moc ciemności. Bóg planet budzi się w najrzadszy dzień. Kiedy wszystkie planety staną na jednej linii. Wtedy Bóg sam wybiera w kogo chce wstąpić. Dlatego też bardzo trudno namierzyć taką osobę. Otrzymuje ona niezwykły dar gdyż panuje nad wszystkimi żywiołami. Faurun jest niezwykle przewrotnym bogiem. Jedni mówią, że przybywa gdy gwiazda polarna płonie niczym słońce. Inni, kiedy mimo bezchmurnego nieba nie widać ani jednej z gwiazd. Nikt nie wie jak przebiega cały proces. Osobę ową można poznać po mocach iluzji, telepatii i telekinezy.
niedziela, 23 stycznia 2011
D.T - Elizabeth - Atia, Baltazar, Yasu, Ian
Haxi says:
-Elizabeth, nie jest człowiekiem, nie jest też zwykłym aniołem. Jest cudem, który trzeba chronić. Tymi słowami określa ją Baltazar.
- Elizabeth, jesteś jak delikatny kwiat. Im więcej osób cię zobaczy tym więcej zechce cię posiąść. Jesteś pragnieniem każdego człowieka. Sprawiasz, że są szczęśliwi... jednakże. Prócz szczęścia przynosisz też zazdrość. A to najgorszy jazd ze wszystkich możliwych. Tak zaś widział D.T Yasu. Kim była? Pomyłką Bogów? A może ich największym dziełem? Może nawet większym od nich samych? Była jedną z anielic. Jej zadaniem było przynoszenie szczęścia, miłości i harmonii. Ukazywała się ludziom w najgorszych chwilach by wspomóc ich wiarę. Wystarczyło spojrzeć w jej niebiańskie oczy. Czym sobie jednak zasłużyła, że chciano ją unicestwić?
- Jak stać Go na coś takiego? W końcu... Bogowie stworzyli nas na swoje podobieństwo, nieprawdaż? - Baltazar wiedział najlepiej w końcu nie odstępował Elizabeth na krok. A raczej Atia'i, bo tak brzmiało jej anielskie miano. Ludzie prędzej wierzyli w nią, w końcu, ją mogli dostrzec, malowali ją na obrazach, na freskach, modlono się do niej o łagodny los. Powoli zapominano o stwórcach. Postanowiono się jej pozbyć. Dziewczyna trafił na ziemię. Tam w krwawych łzach miała zginąć jako bezimienna. Coś jednak nie poszło po myśli. Dziewczynę znalazł Yasushi. Zaopiekował się nią. Zadbał by jej oczy się zagoiły, by nauczyła się jak żyć. Pomógł jej znaleźć jakieś zajęcie. I było nim właśnie granie na wiolonczeli.
-Me imię Baltazar. To ogromny zaszczyt cię poznać.
D.T poznaje go jako zwykłego fana. Nie jest świadoma, że oto powrócił pisany jej opiekun. Długo mu schodzi by ją odnaleźć. I to dzięki zaleceniom Yasu by dziewczyna nikomu nie ukazywała swoich oczu. Doskonale wiedział, że Baltazar będzie jej szukał. Marzeniem mężczyzny było znów pozwolić jej pocieszać ludzi, spełniać jej marzenia. Nie chować przed innymi tak jak robi to Yasu. Kiedy dowiaduje się, że dziewczyna nie pamięta nic ze swojej przeszłości postanawia wkraść się w jej serce na nowo. Zachwiać jej równowagę tak by w odpowiednim momencie przybyć z ratunkiem i już nigdy nie wypuścić z ramion. Z początku może się zdawać złą postacią. Wiele złego wyrządzi, trzymając się brudnych zagrań. Czy ma jednak wystarczająco sił by pokonać jego największego rywala?
-Elizabeth, nie jest człowiekiem, nie jest też zwykłym aniołem. Jest cudem, który trzeba chronić. Tymi słowami określa ją Baltazar.
- Elizabeth, jesteś jak delikatny kwiat. Im więcej osób cię zobaczy tym więcej zechce cię posiąść. Jesteś pragnieniem każdego człowieka. Sprawiasz, że są szczęśliwi... jednakże. Prócz szczęścia przynosisz też zazdrość. A to najgorszy jazd ze wszystkich możliwych. Tak zaś widział D.T Yasu. Kim była? Pomyłką Bogów? A może ich największym dziełem? Może nawet większym od nich samych? Była jedną z anielic. Jej zadaniem było przynoszenie szczęścia, miłości i harmonii. Ukazywała się ludziom w najgorszych chwilach by wspomóc ich wiarę. Wystarczyło spojrzeć w jej niebiańskie oczy. Czym sobie jednak zasłużyła, że chciano ją unicestwić?
- Jak stać Go na coś takiego? W końcu... Bogowie stworzyli nas na swoje podobieństwo, nieprawdaż? - Baltazar wiedział najlepiej w końcu nie odstępował Elizabeth na krok. A raczej Atia'i, bo tak brzmiało jej anielskie miano. Ludzie prędzej wierzyli w nią, w końcu, ją mogli dostrzec, malowali ją na obrazach, na freskach, modlono się do niej o łagodny los. Powoli zapominano o stwórcach. Postanowiono się jej pozbyć. Dziewczyna trafił na ziemię. Tam w krwawych łzach miała zginąć jako bezimienna. Coś jednak nie poszło po myśli. Dziewczynę znalazł Yasushi. Zaopiekował się nią. Zadbał by jej oczy się zagoiły, by nauczyła się jak żyć. Pomógł jej znaleźć jakieś zajęcie. I było nim właśnie granie na wiolonczeli.
-Me imię Baltazar. To ogromny zaszczyt cię poznać.
D.T poznaje go jako zwykłego fana. Nie jest świadoma, że oto powrócił pisany jej opiekun. Długo mu schodzi by ją odnaleźć. I to dzięki zaleceniom Yasu by dziewczyna nikomu nie ukazywała swoich oczu. Doskonale wiedział, że Baltazar będzie jej szukał. Marzeniem mężczyzny było znów pozwolić jej pocieszać ludzi, spełniać jej marzenia. Nie chować przed innymi tak jak robi to Yasu. Kiedy dowiaduje się, że dziewczyna nie pamięta nic ze swojej przeszłości postanawia wkraść się w jej serce na nowo. Zachwiać jej równowagę tak by w odpowiednim momencie przybyć z ratunkiem i już nigdy nie wypuścić z ramion. Z początku może się zdawać złą postacią. Wiele złego wyrządzi, trzymając się brudnych zagrań. Czy ma jednak wystarczająco sił by pokonać jego największego rywala?
-Moje imię?... Yasu. Wołają na mnie Yasu.
Jest od samego początku z D.T podczas jej nowego życia na ziemi. Znajduje ją na ulicy. Brudną, wychudzoną i oślepioną. Wiedział doskonale, że tam będzie. Czekał na nią. Tyle czasu spędzili razem w niebie. nie mógł zgodzić się na taki los. Co musiał czuć ten najwyższej rangi anioł skoro zstąpił dla niej na ziemię i sprzeciwił woli stwórcy? Opatrzył jej rany, pomógł znów widzieć. Nauczył ją jak żyć.
-Wiesz, że nigdy nie rzucę palenia. Lubię zapach dymu. Pachnie tobą.
Przez długie lata gdy dziewczyna nie widziała pomagał jej zająć czymś czas. Uczył ją gry na wiolonczeli. Uczył ją jak czuć, kochać, walczyć, opiekować się i martwić. Jak śmiać się i płakać. Pomógł stworzyć zespół. Pisał jej utwory i teksty, gra nawet na perkusji w jej zespole. Mimo chłodu i dystansu zawsze był opiekuńczy w stosunku do niej. Do czasu jednak gdy pojawił się Baltazar. I nie tylko on. Również pojawienie się Iana sprawiło, że wszystko zaczęło wymykać mu się z rąk. Bardzo ciężko wyprowadzić go z równowagi, jeszcze ciężej mu zaimponować. Nigdy nie był wylewny w uczuciach. Nie kochał D.T, nie tak jak Baltazar czy Ian. Mimo iż wiele razy spoglądał w jej oczy, nigdy nie poddał się ich działaniu, nie zatracił w uczuciach uwielbienia i całkowitego oddania. Była dla niego czymś cennych co musi chronić za wszelką cenę. Kawałkiem duszy?

Jest od samego początku z D.T podczas jej nowego życia na ziemi. Znajduje ją na ulicy. Brudną, wychudzoną i oślepioną. Wiedział doskonale, że tam będzie. Czekał na nią. Tyle czasu spędzili razem w niebie. nie mógł zgodzić się na taki los. Co musiał czuć ten najwyższej rangi anioł skoro zstąpił dla niej na ziemię i sprzeciwił woli stwórcy? Opatrzył jej rany, pomógł znów widzieć. Nauczył ją jak żyć.
-Wiesz, że nigdy nie rzucę palenia. Lubię zapach dymu. Pachnie tobą.
Przez długie lata gdy dziewczyna nie widziała pomagał jej zająć czymś czas. Uczył ją gry na wiolonczeli. Uczył ją jak czuć, kochać, walczyć, opiekować się i martwić. Jak śmiać się i płakać. Pomógł stworzyć zespół. Pisał jej utwory i teksty, gra nawet na perkusji w jej zespole. Mimo chłodu i dystansu zawsze był opiekuńczy w stosunku do niej. Do czasu jednak gdy pojawił się Baltazar. I nie tylko on. Również pojawienie się Iana sprawiło, że wszystko zaczęło wymykać mu się z rąk. Bardzo ciężko wyprowadzić go z równowagi, jeszcze ciężej mu zaimponować. Nigdy nie był wylewny w uczuciach. Nie kochał D.T, nie tak jak Baltazar czy Ian. Mimo iż wiele razy spoglądał w jej oczy, nigdy nie poddał się ich działaniu, nie zatracił w uczuciach uwielbienia i całkowitego oddania. Była dla niego czymś cennych co musi chronić za wszelką cenę. Kawałkiem duszy?

-Ty chyba naprawdę nie miałeś już pomysłu na nazwisko, co Ian?
Można stwierdzić, że to chłopak ze złotym sercem. Wszędzie go pełno, jest na wskroś dobry i praworządny i sądzi, że każda napotkana osoba jest jego przyjacielem. Wyrusza z nieba w pogoni za Atia'i zakochany w niej po uszy. Wpadają na siebie przez przypadek i właśnie wtedy Ian ją rozpoznaje, gdy spada jej kapelusz z głowy. Nim jednak zdoła wykrzyczeć jej w twarz jak bardzo ją kocha wkracza Yasu. Uświadamia dość niemiło chłopaka by odszedł i zostawił ją w spokoju ten jednak się nie poddaje. Krąży wkoło nich i ostatecznie wzbudza sobą interesowanie D.T. Niestety, epizod Iana nie jest zbyt długi. Kończy się ostatecznym spotkaniem z D.T. i Baltazarem. Co takiego zrobił anioł, że Ian utracił Elizabeth?
Można stwierdzić, że to chłopak ze złotym sercem. Wszędzie go pełno, jest na wskroś dobry i praworządny i sądzi, że każda napotkana osoba jest jego przyjacielem. Wyrusza z nieba w pogoni za Atia'i zakochany w niej po uszy. Wpadają na siebie przez przypadek i właśnie wtedy Ian ją rozpoznaje, gdy spada jej kapelusz z głowy. Nim jednak zdoła wykrzyczeć jej w twarz jak bardzo ją kocha wkracza Yasu. Uświadamia dość niemiło chłopaka by odszedł i zostawił ją w spokoju ten jednak się nie poddaje. Krąży wkoło nich i ostatecznie wzbudza sobą interesowanie D.T. Niestety, epizod Iana nie jest zbyt długi. Kończy się ostatecznym spotkaniem z D.T. i Baltazarem. Co takiego zrobił anioł, że Ian utracił Elizabeth?
sobota, 22 stycznia 2011
złośliwa suka jest złośliwa
Haxi says:
Fiona jednak potrafi być suką. Tym razem stwierdzam ewidentnie, że punkt idzie dla Fiony. 1:3 Vaska. Pora na twój ruch.
Fiona jednak potrafi być suką. Tym razem stwierdzam ewidentnie, że punkt idzie dla Fiony. 1:3 Vaska. Pora na twój ruch.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















































